Przebudzenie

Author: gajaangels

Mając mniej więcej osiemnaście lat,wpadła mi w ręce książka ,,Przebudzenie”(Anthony de Mello).Był to czas,kiedy zaczynałam zastanawiać  się nad sobą i nad światem.Przeczytałam ją niemal jednym tchem.Ta książka pomogła mi zrozumieć,że to nie ja zwariowałam,ale większość ludzi jest szalona,a ja wreszcie otworzyłam jedną powiekę i mam szansę uleczyć swoją świadomość.Uleczyć ją z prania ,a raczej brudzenia, jakie zafundowało mi społeczeństwo.To był szok.Nagle stwierdzić,że całe osiemnaście lat miało się zamknięte oczy.Porównanie tego stanu do snu, jest według mnie wręcz doskonałe-,,Przebudzenie to duchowość. Ludzie najczęściej śpią, nie zdając sobie z tego sprawy. Rodzą się pogrążeni we śnie. Żyją śniąc. Nie budząc się zawierają małżeństwa. Płodzą dzieci we śnie i umierają, nie budząc się ani razu. Pozbawiają się tym samym możliwości zrozumienia niezwykłości i piękna ludzkiej egzystencji. Mistycy, niezależnie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni są co do tego, że wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno. Wszystko. Cóż za przedziwny paradoks. Najtragiczniejsze jest jednak to, że większość ludzi nigdy tego nie jest w stanie zrozumieć. Nie są w stanie tego pojąć, gdyż pogrążeni są we śnie. Śnią sen prawdziwie koszmarny.” No właśnie,te słowa dotyczą większości ludzi.Moment ,w którym zaczyna to do nas docierać,jest z jednej strony cudownym olśnieniem,z drugiej zaś wielkim lękiem.O to zaczynamy zdawać sobie sprawę,że wreszcie stajemy się prawdziwym człowiekiem,niestety…  wśród stada baranów. I tak właśnie zaczęłam rodzić się na nowo.Najpierw jednak trzeba było pozwolić umrzeć  wszystkiemu ,co przeszkadzało widzieć ,myśleć i czuć.Polecam ją każdemu, kto nie czytał.Dziś dla mnie ,,Przebudzenie” jest jak elementarz 😉 ,wracam do niej z sentymentem.

?>
stat4u