Author: gajaangels  //  Category: Przebudzenie

mądre 74

Kolejna okazja abyśmy zastanowili się czym dla innych istot jest nasza zabawa…
Ja kolejny raz Nowy Rok będę świętowała w marcu,pierwszego dnia wiosny,jak to czyniło niegdyś wielu Słowian.Wtedy kiedy dzień staje się dłuższy,a przyroda budzi się do życia.Nowe związane ze światłem,a nie z ciemnością i zimnem.Miejmy odwagę być sobą!Szukajmy własnych ścieżek.Tylko tam mamy szansę spotkania się z prawdziwym sobą.:)

Author: gajaangels  //  Category: Przebudzenie

,,Stary człowiek i jego syn pracowali na małej farmie. Mieli tylko jednego konia, który ciągnął ich pług. Pewnego dnia koń uciekł.

– Jakie to straszne – współczuli sąsiedzi. – Co za nieszczęście.

– Kto to wie, czy to nieszczęście, czy szczęście – odpowiadał farmer.

Tydzień później koń powrócił z gór, przyprowadzając ze sobą do stajni pięć dzikich klaczy.

– Co za niesamowite szczęście! – mówili sąsiedzi.

– Szczęście? Nieszczęście? Kto wie? – odpowiadał starzec. Następnego dnia syn, próbując ujeździć jedną z dzikich klaczy, spadł z niej i złamał nogę.

– Jakie to straszne. Co za nieszczęście! – mówiono.

– Nieszczęście? Szczęście?

Przyszło wojsko i wszystkich młodych mężczyzn zabrano na wojnę.
Syn farmera był nieprzydatny, więc pozostał.

– Szczęście? Nieszczęście?”

Author: gajaangels  //  Category: Przebudzenie

,,Mistrz ZEN Hakuin żył w pewnym mieście w Japonii.
Był bardzo szanowanym człowiekiem i wielu 22 ludzi przychodziło do niego po duchowe nauki. Kiedyś okazało się że nastoletnia córka jego sąsiadów jest w ciąży.
Bardzo zbulwersowani rodzice chcieli za wszelką cenę ustalić kto jest ojcem dziecka. Nie chcąc wyjawić prawdziwej tożsamości dziewczyna wskazała na Hakuina.
Zagniewani rodzice ruszyli z wymówkami do mistrza. Jednak wszystko co im odpowiedział to
– „Czy aby na pewno tak?”.

Wiadomość o tym skandalu szybko rozniosła się po okolicy, a mistrz utracił swą reputację.
Nikt już nie przychodził by go zobaczyć i porozmawiać. Hakuin pozostawał jednak niewzruszony. Wcale go to nie zmartwiło. Kiedy przyszło na świat dziecko rodzice dziewczyny przynieśli je do Hakuina
– „Jesteś ojcem więc się nim zaopiekuj” – powiedzieli.

Mistrz przyjął maleństwo i troskliwie zaczął się nim opiekować.
Kiedy minął rok targana wyrzutami sumienia młoda sąsiadka wyznała rodzicom że prawdziwym ojcem jej dziecka był młody mężczyzna, pracujący w sklepie u rzeźnika. Ta wiadomość bardzo strapiła małżonków.
Wielce skruszeni udali się do Hakuina i zaczęli go prosić o wybaczenie:
– „Nasza córka wyznała że nie jesteś ojcem jej dziecka. Przyszliśmy je zabrać. Jest nam niezmiernie przykro”.
– „Czy aby na pewno tak?”- to były jedyne słowa Hakuina, który oddał dziecko rodzicom.”

Author: gajaangels  //  Category: Przebudzenie

Mistrz i uczeń

,,Relacja między Mistrzem i uczniem,to miłość
największa z możliwych-nie jest to bowiem związek dwojga ciał,
związek oparty na rozkoszy i zaspokojeniu,
nie jest to związek dwóch umysłów,ani dwóch przyjaciół,
których łaczy,subtelna,psychiczna harmonia.
Nie jest on ani cielesny,ani seksualny;
nie jest mentalny ani emocjonalny.
To dwie całości,które łączą się ze sobą i stapiają w jedno.”

Relacja Mistrz i uczeń jest najsilniejszą ,jaką
dane było mi zaznać .Dla ucznia spotkanie z Mistrzem
jest jak nagły błysk światła w tunelu ciemności.
Światło ,które w pierwszym momencie może porażać,sprawiać,
że będziemy czuć się zdezorientowani,bowiem „Mistrz przychodzi,aby oduczyć Cię wszystkiego ,czego Cię nauczono.”
Zdaje się nam ,iż wywraca on nasz świat do góry nogami.
Prawda jednak jest taka,że wreszcie świat ten
ma szansę być na właściwym miejscu.
Z czasem zaczynamy coraz bardziej lgnąć do tego światła,do jasności postrzegania jaką ono nam daje.
W ciemności mogliśmy wyobrażać sobie wszystko,ale tylko w świetle widzimy Prawdę.
,,Prawda jest czymś najwyższym ,co się zdarza,to zdarzenie ostateczne”.Niewielu ma szansę dotarcia do niej ,dlatego jest to najtrudniejsza podróż,jaką możemy odbyć,ale i najbardziej fascynująca.To podróż w głąb siebie.
Powrót do źródła ,od którego wszystko się zaczęło .
Rozwój duchowy jest postępem lecz aby go osiągnąć należy się cofnąć. Dokonać regresu do tego,kim,czym byliśmy,zanim stalismy się tymi,którymi jesteśmy.Właśnie w tym pomaga nam Mistrz .Chwila ,kiedy spotykamy go na swojej drodze jest najbardziej znaczącą chwilą w naszym życiu.Oznacza ona ,że jesteśmy gotowi.Powinniśmy poddać się ,tak jak małe dziecko poddaje się dorosłej osobie i pozwala prowadzić się.My przecież nie wiemy dokąd iść.Mistrz poprowadzi nas ,ale nie przywiązujmy się .To potrwa tylko chwilę.
Zanim obejrzymy się Mistrz zniknie i ta chwila będzie chwilą,w której to uczeń stanie się młodym Mistrzem .
Spadkobiercą wiedzy swojego Mistrza.Teraz to od ucznia będzie zależało ,co dalej zrobi on z jego ,,majątkiem”.
Uczeń staje się matką dzieci ,które ma prowadzić ku światłości,ku Prawdzie.
Będąc młodym Mistrzem ,dociera do niego ,iż uczy się on od swoich uczniów tak,jak niegdyś uczył się od swojego Mistrza.Rozumie,że nauka nie ustała.Teraz,gdy Mistrz zniknął,doświadcza go o wiele bardziej ,niż w chwilach ,gdy był przy nim.Świadomiej ,,dotyka” jego przekazu.Rozumie ,że Mistrz nie jest absolutem,że ma swoje radości i lęki .Widzi jednak,iż nie muszą one nim rządzić.
Czuje,jak to,co niegdyś wywoływało burzę,teraz przepływa łagodnie, nie powodując zamętu .
Widzi ,że można żyć w tym samym świecie z tymi samymi ludźmi,ale zupełnie inaczej .Nie trzeba było nic w tym świecie zmieniać ,ani w ludziach.To w nim dokonała się jedyna zmiana ,która sprawiła ,że niczego nie trzeba już zmieniać.Teraz wystarczy świecąc ,rozświetlać ciemność .
Prawdziwy Mistrz całą swoją osobą,każdą myślą,słowem,gestem, właśnie to robi.Spotyka go wiele osób lecz tylko Ci,którzy naprawdę widzą,podążają za jego światłem ,aż dotrą do własnego źródła i zrozumieją,że nie potrzebują już Mistrza .
Nie potrzebują go ,bo największego Mistrza mają w sobie.

Author: gajaangels  //  Category: Przebudzenie

„Jesli wiele osób jest do czegoś przekonanych,
to możesz mieć pewność,że się mylą”

Dlaczego ? Dlatego,że większość z nas śpi. Nie może więc właściwie widzieć. Przebudzeni stanowią zdecydowaną mniejszość- oni widzą naprawdę .
,,Każda nowa idea na początku była bluźnierstwem.”To,co twierdzi jednostka ,
bardzo często jest szokiem dla większości.Jednak historia pokazała niejednokrotnie
i ponad wszelką wątpliwość,że to,co kiedyś uważano za absurd,z czasem stało się faktem .
Odkąd zaczęłam otwierać oczy ,przyglądać się,obserwować i wyciągać
wnioski,zmieniłam wiele rzeczy .Z wielkim niedowierzaniem,a nie rzadko ze śmiechem ,myślałam o swoich czynach,o powielanych tradycjach.Ja- robot,niemal bezwiednie wykonywałam czynności bez kropli zastanowienia się nad tym:-dlaczego właśnie tak?
Każdego dnia dochodzę do nowych wniosków,odrzucając stare schematy myślenia .
Choć wydawać ,mogłoby się ,że już widzę ,słyszę i rozumiem, proces ten trwa i trwa.Uświadamia mi to,jak trudno jest oczyścić umysł.
,,Prawdziwy akt nie polega na odnajdywaniu nowych lądów,ale na patrzeniu na stare
w nowy sposób.”
W ostatnim czasie zaczął dochodzić do mnie absurd związany z obchodem sylwestra i Nowego Roku.Po pierwsze witamy go o 24.00.Ta godzina nie jest związana ze światłością.Po drugie z wielkim hałasem.,który przede wszystkim jest tragedią dla zwierząt.Jeśli nikt jeszcze nie widział męki psów w sylwestrową noc ,to gorąco polecam.Nie powinniśmy też zapominać o niemowlętach,które często wybudzają się ze snu z wielkim płaczem,podczas takich hałasów.Również ludzie starsi źle to znoszą.Zastanawiam się jak wielkim trzeba być egoistą,a raczej sadystą,by bawić się kosztem innych ludzi.Jedynym wytłumaczeniem tej sytuacji jest dla mnie to,że tak wielkim snem pogrążeni są ludzie.Myślę,iż nie ma możliwości by człowiek świadomy,przebudzony uczestniczył w takiej zabawie.
Z ogromną radością przeczytałam w prasie ,iż na facebooku jest prowadzona akcja,
mająca na celu uczulenie ludzi na ten problem. Wiele osób zintegrowało się i mam nadzieję ,że zastosuje to w praktyce .Zastanawiam się również ilu z nas Polaków wie,kiedy Słowianie obchodzili Nowy Rok.Było to pierwszego dnia wiosny ,wtedy
kiedy świat budził się do życia po zimie ,a dzień stawał się dłuższy i światłość górowała nad ciemnością .Ja również obchodzę Nowy Rok 21 marca .Uważam ,że ten czas bardziej pasuje do tych obchodów. Już dawano ludzie przestali słuchać matki ziemi i żyć z jej rytmem .Ponosimy za to wiele konsekwencji i zapewne jeszcze więcej poniesiemy .
Niedawno moja córka obchodziła urodziny.Miała piękny i tort ,ale nie było na nim świeczek .Oczywiście wywołało to wielkie zdziwienie u gości.Tort urodzinowy bez świeczek ,które można zdmuchnąć ,aby nasze marzenie się spełniło ?
Dla mnie świeczki są symbolem światła .Ja staram się rozświetlać ciemność ,a nie gasić światłość .Więc uważam , iż myślenie o czymś co dla nas jest ważne ,co chcemy ,aby się spełniło i gaszenie w tym momencie świeczki,jest absurdem.
Dlatego na urodzinach mojej córki paliło się wiele świec i nikt ich nie gasił,
a marzenia ? Spełnią się jeśli sobie na nie zapracujemy, bo nie ma nic za darmo.
Ostatnio zastanawiałam się nad chwilą ,kiedy para młoda po wypiciu toastu, rzuca za siebie kieliszki, aby je potłuc,co podobno ma przynieść jej szczęście. To już szczyt absurdu! Jak zniszczenie kieliszków ma się do szczęścia ?
Ktoś musiał je wyprodukować, włożyć w to swoją pracę. My niszcząc ją wierzymy,
że to przyniesie nam szczęście! Takich przykładów naszego głębokiego snu można by
opisać wiele. Kiedy zaczynamy się budzić dostrzegamy ich coraz więcej. Warto być czujnym obserwatorem, bo nie ma niczego,co nie byłoby ważne. Wszystko ma znaczenie,wszystko ma energię. Ani jeden czyn, ani jedna myśl nie przejdzie bez echa. Żyjmy więc świadomie, świadomie świętujmy. Nie zapominajmy o symbolice,
zwłaszcza o tym z czym utożsamiana jest światłość, a z czym ciemność.,,Imię Pana podobne jest do słońca,które rozprasza ciemności.”Dokonujmy więc wyborów,dokąd chcemy zmierzać.I pamiętajmy,że to nie ludzie będą nas oceniać.Nie bójmy się być jednostką,bo,,Zmiana rozpoczyna się zawsze od jednostki”.

Author: gajaangels  //  Category: Przebudzenie

POKOCHAJ SIEBIE

,,Pokochanie siebie jest początkiem romansu
trwającego przez całe życie.”

* * *

tak daleko od siebie
nawet z ziemi do nieba
nie jest dalej

któż winien
że lepiej od własnych myśli
słyszymy cały ten gwar
który śmiemy nazywać świat

tak daleko od siebie
żadna przepaść nie krzyczy bardziej
pustką niż nasze ja

a przecież do siebie mamy najbliżej
i dlatego właśnie tak trudno
jest siebie odnaleźć

Idź do lasu.Oddychaj powoli,spokojnie.Nie spiesz się,to nie jest spacer w środek lasu.To spacer w środek ciebie.Dotknij drzewa,poczuj jego siłę,twoją siłę.Złącz się w jedno z jego korzeniami.Stań się częścią tego drzewa,częścią tego lasu,częścią wszechświata.Pozwól przestać istnieć swojemu ,,ja”.Wreszcie zacznij być naprawdę.Bo ,,Nie ma innej drogi,by siebie odnaleźć,jak ta,by choć raz się od siebie uwolnić”.Tego stanu nie da się opisać,tego stanu trzeba doświadczyć.Chwila zrozumienia ,jak wielką ułudą jest to,co dotąd nazywaliśmy ,,ja” jest wielkim olśnieniem.Właśnie narodziliśmy się na nowo.,,Dla mędrca śmierć gąsienicy oznacza narodziny motyla”.Tak,coś umarło,odeszło bezpowrotnie.Z tej śmierci powinniśmy cieszyć się najbardziej.Teraz zaczynamy żyć naprawdę,możemy wreszcie usłyszeć,zobaczyć,zrozumieć.Wychodząc poza siebie,znaleźliśmy siebie.,,Twoje diamenty nie spoczywają w odległych górach,czy w głębinach oceanów.Znajdują się w twoim wewnętrznym ogrodzie,wystarczy je wykopać”.To,co najlepsze już dawno stworzył Ojciec tego świata.My dostaliśmy zdolność cieszenia się tym.Kontakt z naturą,to kontakt z samym sobą.To w naturze są nasze pierwotne korzenie.Obcując z nią,obcujemy z samym sobą.Pokochajmy ją i szanujmy jej prawa.Nauczmy się być z sobą i żyjmy tak,abyśmy mogli kochać samych siebie.Dopiero wtedy będziemy wstanie pokochać innych.

Author: gajaangels  //  Category: Przebudzenie

Bądź światłem i rozjaśniaj ciemność

,,Pewien uczeń poprosił swojego mistrza:
,,Pokaż mi oświeconego”.Mistrz wysłał go do króla.Uczeń zapytał go:,,Jak ci się udaje ciągle pozostawać w najwyższej świadomości?” Król powiedział;,,Zdradzę ci tajemnicę,jednak najpierw musisz poddać się pewnej próbie.Napełnij naczynie wodą i przenieś je na głowie dookoła pałacu.Jeśli wylejesz wodę,wtedy każę ściąć ci głowę,natomiast jeżeli nie wylejesz,wtedy zdradzę ci moją tajemnicę.”
Uczeń za wszelką cenę chciał poznać tajemnicę,więc poddał się próbie.Kat szedł za nim z obnażonym mieczem i nadzorował ją.Uczeń w obliczu śmierci nadzwyczajnie się skoncentrował i obszedł pałac,nie wylewając nawet kropli.Następnie z ulgą udał się do króla i powiedział:,,Królu,przeszedłem próbę,teraz powiedz mi,jak to robisz”.
Król powiedział:,,Tak samo,jak ty,lecz przez cały czas!”.

Bycie świadomym,to bycie czujnym.Zło jest blisko i jest bardzo cwane.Wystarczy mała chwila nieuwagi,abyśmy zeszli z obranej drogi.Dlatego tak ważna jest ciągła obserwacja siebie samego,tak jakbyśmy patrzyli na inną osobę.Nabierzemy wtedy dystansu do siebie i zaistniałej sytuacji,a nasze wnioski będą właściwsze,bo pozbawione emocji.Emocje zaburzają obiektywny odbiór.Umiejętne radzenie sobie z nimi,wyciszenie ich,to mniej popełnionych błędów,a mniej błędów dziś,to lepsze jutro.,,Zbierzecie to,co zasiejecie”.Myślmy więc o tym,co chcemy wyprodukować,pamiętając o systematycznym usuwaniu chwastów,czyli przeciwności ,które mogą szkodzić naszemu celowi i które chciałyby żyć naszym kosztem.Nie podlewajmy ich,nie pomagajmy złu rosnąć.Każdą negatywną myśl usuwajmy w zarodku,nie pozwólmy jej się rozwinąć,bo przylgnie do nas i będzie trudno pozbyć się jej.Odsunie nas od naszego celu,nim zdamy sobie z tego sprawę.Pamiętajmy ,że największego wroga mamy w sobie,ale również w sobie mamy największego przyjaciela.O to słowa pewnej bardzo starej modlitwy,,Wielki duchu,pomóż mi pokonać największego wroga,którego mam-samego siebie.Pomóż mi znaleźć najlepszego przyjaciela,którego mam -samego siebie”.Tak,najbardziej możemy zaszkodzić sobie my sami,naszymi myślami i uczynkami.Możemy jednak również sobie pomóc,rozwijając naszą świadomość i doskonaląc się na poziomie duchowym.Nieśmy wiec swój dzban z wodą naszego życia tak, abyśmy nie uronili niepotrzebnie ani kropli.Tak trudno później odrobić straty.Uwierzmy,że to w nas samych tkwi największa moc.Prądu nie widać,a jednak istnieje,a jego siła jest olbrzymia.Podobnie jest z naszą wewnętrzną siłą,choć niewidoczna, ma wielką moc.
,,Po stworzeniu świata bogowie zastanawiali się,gdzie powinni schować uniwersalną siłę twórczą,aby ludzie nie znaleźli jej i nie mogli wykorzystać w niszczycielskich celach.Jeden z bogów zaproponował,aby schować ją na szczycie najwyższej góry.Jednak inni doszli do wniosku,że pewnego dnia ludzie wejdą na najwyższą górę i znajdą największą siłę we wszechświecie.Inny bóg zaproponował schowanie tej siły w największej morskiej głębinie.Jednak znowu pozostali stwierdzili,że i tam nie będzie bezpieczna.Trzeci sądził,iż powinni schować ją w środku Ziemi,jednak po namyśle uznał,że człowiek mógłby zbadać także ten rejon.W końcu najmądrzejszy z bogów powiedział :,,Wiem,co trzeba zrobić.Schowajmy tę największą siłę,która wszystko może stworzyć,głęboko we wnętrzu człowieka.Nigdy nie pomyśli,aby tam jej szukać.,zanim do tego nie dojrzeje i nie znajdzie swojego wnętrza”.
Bycie świadomym,to świecenie swym wewnętrznym światłem.Nie istnieje ciemność,która byłaby w stanie zgasić światłość,ale nawet najmniejsze światełko rozświetla ciemność..Świećmy więc.Każda kolejna przebudzona osoba,czyniąca dobro dla dobra,to następne światełko.Razem pokonamy ciemność.

Author: gajaangels  //  Category: Przebudzenie

Słowa mają wielkie znaczenie

,,Pewien guru usiłował wyjaśnić jakiemuś audytorium, że ludzie silniej niż na rzeczywistość reagują na słowa. Żyją wręcz słowami, żywią się nimi. Jakiś mężczyzna wstał i zaprotestował:
– Nie zgadzam się z tym, że słowa wywierają na nas aż taki wielki wpływ. – Na co guru odparł:
– Siadaj, skurwysynie! – Zsiniały ze złości mężczyzna wykrzyknął:
– I to pan nazywa siebie osobą oświeconą, guru, mistrzem, powinien pan się wstydzić! – Na co guru odparł:
– Proszę mi wybaczyć, sir. Poniosło mnie. Naprawdę, proszę o wybaczenie. To nie było zamierzone. Przepraszam. – Mężczyzna w końcu się uspokoił. Wówczas guru powiedział:
– Wystarczyły dwa słowa, aby wywołać w panu burzę i kilka słów, by pana uspokoić. Prawda?”
Tak,jednym słowem możemy wywołać lawinę następstw.,,Mowa srebrem,milczenie złotem.”,ALE OSKARY ZDOBYWAJĄ TYLKO CI,KTÓRZY WIEDZĄ KIEDY,GDZIE,CO I KOMU POWIEDZIEĆ.Pamiętajmy aby najpierw była myśl,a później słowo.Rzadko zdarza się by nieprzemyślane słowo było właściwe.Niby takie proste,niby oczywiste,a jednak prawie wszyscy popełniamy te błędy.Mówimy za dużo,za mechanicznie i to przysparza nam wiele problemów.Większość z nas zapewne nie raz doświadczyła sytuacji,w której inna osoba twierdziła,że powiedzieliśmy coś,czego my sami nie byliśmy świadomi.To właśnie przez to,że mówimy mechanicznie i niestety tak też żyjemy.Dokąd nie zastanawiałam się nad tym popełniałam wiele błędów,mówiąc za dużo i do niewłaściwych osób.Często też chcąc otworzyć innym oczy,wywoływałam tylko ich agresję i odwrotny skutek.Zrozumiałam wreszcie,że ,,Nie warto uczyć świnię śpiewu.Straci się swój głos,a i świnię zdenerwuje.”Uważajmy wiec aby go nie stracić. Tańczmy swój taniec, nie depcząc przy tym nikogo.Jeśli będzie mu dane usłyszeć melodię prawdy, sam przyłączy się do nas.

?>
stat4u