Author: gajaangels  //  Category: Moje wiersze

wspinając się na palcach
jak na wysokim obcasie
wypatrując sensu
zawisła w czasie
wiatr się nią bawi
jak wierzby liśćmi
rozrzuca jej złudzenia
niczym kwiaty wiśni
a ona nawet nie mrugnie
wciąż patrzy jak martwa
a jednak smutnie
pod stopami zamiast obcasów
zdeptane nadzieje
z dawnych czasów
i nikogo ten widok nie dziwi
że ludzie co raz bardziej nieobecni
a jednak prawdziwi
zawieszeni pomiędzy
wczoraj a jutro
z niepotrzebnym dzisiaj
jak w lecie futro
i choć przybywa
psychologów do zadań specjalnych
to wciąż wariatów więcej
niż normalnych

to już koniec
niech ktoś odetnie linę
nie udało się uratować
dziewczynę

Author: gajaangels  //  Category: Moje wiersze

jesteśmy jak liście
co dzień spadamy
z drzewa życia
i mało kto pamięta
że jeszcze wczoraj
dawaliśmy tlen
tańcząc z wiatrem
swoje tango
bóg grał nam na gitarze
i wydawało się
że czasu na swój taniec mamy
aż w nadmiarze
a tu nagle cisza
spadł kolejny liść
niby nic takiego
tak się dzieje
nie od dziś
a jednak komuś czegoś brak
pusty fotel
miejsca za dość
teraz siedzi na nim smutek
kiedyś bujała się tam
radość

zawsze kiedy dotykam
ciebie życie
kurczowo trzymam się twojej dłoni
ja już się nauczyłam
czasu się nie dogoni
więc nim opadnę
nim zdepcze mnie
bezlitosna cisza
swoimi czarnymi butami
chcę zostawić jak najwięcej siebie
pomiędzy szeptem liści
a wierszami

?>
stat4u